30 marca na lekcji języka polskiego w klasie piątej odbył się sąd nad bohaterem mitu – Syzyfem. Uczniowie tydzień wcześniej podzielili się rolami i przez kilka dni przygotowywali rozprawę. Syzyf według mitu był oskarżony o plotkowanie na temat bogów, zdradzenie sekretu Zeusa, uwięzienie bożka Tanatosa oraz wciągnięcie do spisku żony.
Wszystko odbyło się jak w prawdziwym sądzie. Ławki zostały ustawione tak, by klasa przypominała salę sądową. Sędziowie: Stefania Jasiówka i Jan Bański prowadzili rozprawę oraz przesłuchiwali świadków: żonę Syzyfa, Tanatosa, Zeusa, Hadesa oraz mieszkańców Koryntu. W rolę Syzyfa wcielił się Bartosz Kucala. Oskarżycielki: Julia Dejworek i Wiktoria Gieras przedstawiły akt oskarżenia. Jako adwokaci wystąpili: Jakub Twardowski i Dawid Spera. Wszystkiemu przysłuchiwały się dziennikarki: Emilia Leleń i Wiktoria Gwizdek, które przygotowywały sprawozdanie z wydarzenia. Dyskusja nad winą oskarżonego była bardzo burzliwa, a szale na wadze sprawiedliwości wahały się to w jedną, to w drugą stronę. Ostatecznie sąd szkolny wydał łagodniejszy wyrok niż sąd boski w czasach starożytnych. Syzyf został skazany na wieczne, codzienne jedzenie brukselki zamiast na wtaczanie na wielką górę wymykającego się z rąk głazu. Oskarżony postanowił jednak złożyć apelację… Lekcja była okazją do zrealizowania wielu punktów z podstawy programowej przy wykorzystaniu zalecanych warunków i sposobów jej realizacji, m.in. debaty. Uczniowie ćwiczyli formułowanie pytań, argumentów za i przeciw, spróbowali trudnej sztuki przekonywania do swojego stanowiska oraz publicznego przemawiania. Wszystkie te umiejętności przydadzą się na pewno nie tylko w dalszej edukacji (np. przy pisaniu rozprawki w starszych klasach), ale także w życiu codziennym.
Trzeba przyznać, że piątoklasiści wywiązali się świetnie z powierzonych im zadań i bardzo zaangażowali w swoje role. Godnym podkreślenia jest także fakt, że wszystko przebiegało z należytą powagą i zdyscyplinowaniem. Myślę, że być może rosną wśród naszych uczniów przyszli sędziowie, adwokaci, prokuratorzy albo dziennikarze.
Elżbieta Małasiewicz-Machula