Odpowiedzi na te pytania szukała klasa 6 na lekcji z wychowawcą. To kolejny temat realizowany w ramach programu „Ja w świecie emocji”.
Zastanawialiśmy się, co wpływa na nasz nastrój. Okazuje się, że czasem są to bardzo różne czynniki, m.in. to, czy jesteśmy wyspani, czy nic nas nie boli, czy nie jesteśmy głodni. Nie bez znaczenia jest pogoda, wpływ otoczenia, ludzi, których spotykamy, słów, które słyszymy. Stres często kumuluje się w naszym organizmie, co może powodować uczucie ciężkości, ból pleców, brzucha czy głowy. Uczniowie poznali proste ćwiczenie, które może pomóc w rozluźnieniu mięśni i złagodzeniu skutków stresu.
Na koniec usiedliśmy w kręgu i porozmawialiśmy o tym, co może nam poprawić nastrój. Szóstoklasiści wymieniali m. in. sport, spotkania z przyjaciółmi, jazdę na rowerze.
W ubiegłym roku znalazłam książkę „Wielki atlas małych przyjemności” autorstwa Olgi Ślepowrońskiej, którą pokazałam klasie 6. Bohaterka książki opowiada o swojej babci, która obiecywała jej mapę skarbów. Okazało się, że to wcale nie złoto i kosztowności. Większość z tych skarbów jest całkiem za darmo albo kosztuje niewiele. Umiejętność odszukania ich, to recepta na uważne życie, pełne małych przyjemności, które sprawiają, że żyje się lepiej.
Co to za małe przyjemności? Na przykład: szukanie świetlików, sezonowy posiłek – np. młode ziemniaczki z koperkiem, wąchanie pędów pomidorów, dotykanie mchu, oglądanie kropelek rosy na pajęczynach, wyjadanie kruszonki z ciasta, wąchanie nowych książek, obserwowanie światła, które przebija przez liście drzew, zjadanie ptasiego mleczka, odrywając najpierw boki z czekolady. Brzmi banalnie? Ależ skąd! Kto z nas nie zna takich małych przyjemności? Książka jest, jak mapa skarbów, możemy w niej odnaleźć to, co już lubimy i poszukać tego, czego jeszcze nie próbowaliśmy. Jak długo żyjemy, tak długo trwa tworzenie naszej mapy skarbów.
Każdy, kto potrafi dostrzec drobne rzeczy, jak krople deszczu na szybie, promienie słońca na ścianie, poczuć zapachy, np. świeżo zerwanego bzu, czy doświadczać faktury poprzez dotyk, np. delikatnych bazi na wiosnę, ten jest człowiekiem uważnym. Jakże bardzo nam dziś potrzeba tej uważności!
Elżbieta Małasiewicz-Machula